Strona główna
Zespół
KONCERTY
Galeria
Teksty
Płyty & Download

Uchyl rąbek

Co za wieczór kolacja i świece
Gorący towar najsłodszy na świecie
Miałem świetny nastrój ona zaś warunki
Fizycznie i mentalnie bez niebieskiej pigułki
Żadnych niedomówień cel spotkania jasny
Kto tego nie rozumie ma umysł za ciasny…

Śliczna była Lady i dobrze ubrana
Wiedziałem od razu zostanę do rana
Piękny jak szczur na otwarcie kanału
Z drżącym serduchem szedłem do niej pomału

Noga za nagą delektując się chwilą
Będzie co wspominać w tajemnicy przed rodziną
Myśląc o tym wszystkim stanąłem przed jej drzwiami
Z winem za dwie dychy i żółtymi kwiatami…

Uchyl rąbek
Uchyl tylko dla mnie
Ja rzucę okiem zrobimy to sprawnie
Uchyl rąbek
Uchyl tylko dla mnie
Pokaż pole bitwy obejrzę dokładnie

Podniosę ciśnienie starszym paniom
Puszczą to płazem takim słodkim draniom
Drodzy purytanie wybaczcie mi śmiałość
Moim zdaniem tak wygląda miłość
Nie ma co wnikać szczegóły do budy
Ja tak jak wszyscy nie znoszę nudy
Zgrzałem się bardzo bardziej nie można
Czułem się rumiany niczym kurczak z rożna


Nie sprzedam jej

Dusza nawalona krąży jak bombowiec
Dawno zapomniała czym jest szczera spowiedź
Rzuca się i miota chwieje się na gazie
Nie będę ukrywał że grzejemy razem
Startujemy wspólnie gorzej z lądowaniem
Moja towarzyszka skrywana pod ubraniem
Dziwne ma marzenia zrobić dużą kasę
Sporo nas łączy coś tam dzieli czasem

Ref; Nie sprzedam jej za żadne pieniądze
Nie sprzedam jej i wiem że nie błądzę
Nie sprzedam jej dla żadnej przyjemności
Nie sprzedam jej pasuje do mych kości

Lotna jak parowiec szuka swego toru
Wypchana po brzegi zupełnie do oporu
Od taniego piwska bebech jej wyskoczył
Takiej kreatury nie widziałeś na oczy
Kocham ją jak siebie czasami miłość gaśnie
Gdy pełza na czworaka póki gdzieś nie zaśnie
Czasami mam ochotę nakopać jej do dupy
„Hej wredna Małpo zbieraj się do kupy!!!”


Spraw bym oszalał

Nie ważne z kim przyszłaś
Nieważne z kim pójdziesz
Nie ważne ile serc
Doszczętnie zrujnujesz
Nieważne gdzie będziesz
Nieważne gdzie byłaś
Nie ważne do kogo
Głowę tuliłaś
Nie ważne co mówisz
Nie ważne że kłamiesz
Nie ważne co myślisz
Znam to na pamięć
Jedynie szaleniec
Szuka z tobą przygody
Więc przyjdź dzisiaj do mnie
Ja jestem gotowy

Ref; Spraw bym oszalał
Spraw bym oszalał i padł na kolana

Wiem czym to pachnie
Stryczek na szyję
Mam to gdzieś!!!
Raz się żyje…
Spotkanie z tobą
Zabawa z ogniem
Siedząc na bombie
To niezbyt rozsądne
Kochać się w tobie??!!
Wymagasz za wiele
Mówili mi obcy
Mówili przyjaciele
Jedynie szaleniec
Szuka z Tobą przygody
Więc przyjdź dzisiaj do mnie
Ja jestem gotowy


K.A.C

Sen drastycznie mi przerwano
Ktoś dobijał się do drzwi
To listonosz nadgorliwiec
Dzień skutecznie spieprzył mi
Miałem skarcić torbonosza
Ostrą reprymendę dać
Nim zdążyłem coś powiedzieć
On do windy zdążył zwiać

Przepłukałem gardło kawą
Bez euforii zjadłem chleb
Na fotelu leżał kocur
I wyglądał jakby zdechł
„Hej sierciuchu nie przeginaj…
To mój fotel” mówię mu
Ten pokazał żółte zęby
I środkowy pazur swój

Ref; Co za dzień po takiej nocy
Człowiek chciałby jakoś żyć
Moja wina to przyznaję
Nie musiałem tyle pić

I chcąc nie chcąc dość nieśpiesznie
Przekręciłem w zamku klucz
Wyjść musiałem na powietrze
Żeby się po mieście tłuc
Świat się toczył w wielkim pędzie
Każdy w swoja stronę gnał
A pod płotem kucnął krasnal
Z minął taką jakby srał….


Śmieci

Ludzie mówią, ostrożnie stawiaj kroki
Potknąć się nie trudno, więc patrz pod nogi

Nie szukaj nigdy tego, czego nie chcesz znaleźć
Nie pchaj rąk tam, gdzie odgryzą ci palec

Ludzie mówią nauka twoim celem
Nie szarżuj, nie pyskuj, bądź przyjacielem

Nie sprawiaj kłopotów, stój równo w rzędzie
Nie zwracaj głowy, a jakoś to będzie

Ref; Tysiące rad
Tysiące dni
Tysiące słów
Czy tak chcesz żyć?

Ludzie mówią, bądź miły w domu
Pod naszą jurysdykcją nie ufaj nikomu

Bądź wyjątkowy, trenuj dużo sportu
Trzeba się pocić, zostań gwiazdą kortu!!!

Ludzie mówią nie słuchaj rock’n’rola
Nie brataj się z motłochem to nie twoja rola

Ułóż sobie życie, uskładaj coś przed startem
Nie zostań obibokiem, albo jakimś bardem


BŁAZNY

Moje imię Marek Nie Steven nie Joe
Lubię polską gorzałę, Piwo z moich stron
Lubię polskie dziewczyny i taka też mam
A jak zmienię zdanie to dam wam znać
Nie jadam hamburgerów
Z amerykańskich krów
Nie sprzedaje dupy
Za kilka łatwych stów
Nie noszę w sobie gniewu
I spodni na kant
Nie będę schlebiał temu, kto gówno jest wart

Ref: Nie wstydzę się siebie
Nie wstydzę się was
Błazny na górze robią
Większy kwas

Nie jestem święty, nie jestem jak ty
Czasami nie pamiętam ostatnich dni
Wiem jak to drażni, życie jak sen
W pogoni za niczym
Coraz głębiej brnę
Uprawiam swój zagon
I czekam na zgon
Czekam na koronę i spróchniały tron
A ciebie to dziwi?? Ja kocham ten cyrk
To stado błaznów, nie chcę by znikł

Ref: Nie wstydzę się …

W miejscu w którym żyje regułą jest syf
Większość stąd uciekła nikt nie chce tu żyć
Reszta tonie w smutku, trwoni swój czas
A ich dusze wrzeszczą, NIE MA JUŻ NAS!!!


RING

Leżysz w narożniku
Liżesz swoje rany
Ten cios był
Z precyzją zadany
Nogi masz jak z waty
Drżą ci kolana
Świat wiruje
Dusza połamana

Wstań
Wstań
Wstań dalej wstań
Nie bądź na przegranej
Wstań
Wstań
Wstań dalej wstań
Jak za każdym razem
Wstań
Wstań
Wstań dalej wstań

Twoja szczęka
Prawie wszystko zniesie
Będziesz stał na nogach
Nim usłyszysz „dziesięć”!!!
Będziesz się podnosił
Będziesz znów upadał
Nigdy się nie poddasz
To świetna zabawa


REAKTOR

To nowy układ siły, zdobyliśmy moc
Jak puste cysterny, będziemy pic całą noc
Ktoś nas zaraził, grzech wtłoczył do żył
„Jak nie sprzedamy dusz, kto w piekle będzie gnił?”

Ref : Walczymy do rana nie bierzemy jeńców
Potwierdzamy opinię, sprośnych szaleńców

Szukamy satysfakcji, to obrzydliwe wiem
Mamy ochotę na słodko-kwaśny krem
Żywimy nadzieję, że nie chcesz stąd wyjść
Jak wilkołaki będziemy do księżyca wyć

Ref ; Walczymy…

Spłoniemy tu żywcem, pragnienie nas ssie
Barmanie z łaski swojej, nalej sety dwie
Ty jesteś tu prawem, jak sędzia i kat
W upadłym lokalu, nie widzimy strat

Ref ; Walczymy…

Pożar ugaszony, głowy we śnie
Spokój i cisza, wszyscy na dnie
Pożar ugaszony, wstaje dzień
Tu nie ma świętych
Wszyscy na dnie…


BRZESZCZOT

Masz wielki samochód jeszcze większe ambicje
Zawartość portfela określa twą pozycje
Malujesz paznokcie i pindrzysz się przed lustrem
We własnym odczuciu – jesteś bóstwem

Twoim męskim zwisem jest jedynie krawat
Jak klamra co spina zbiór chorych zasad
Zaciśnięty tak mocno że nie możesz oddychać
I krew do mózgu ledwo dopływa

Ref: Niestety brzeszczotem duszy nie uwolnisz!!!

Mózg jak slipy po setnym praniu
Przy głębszym wysiłku ulegnie złamaniu
I słodki sukces którego kosztowałeś
Zostawi gorzki posmak; czy tego próbowałeś??!!


Rock'n'Roll ???

Sypiam byle gdzie czasami z byle kim
Mogę żywic się niczym nawet kilka dni
Bywam w takich miejscach
Od nich roi się świat
Tam normalny człowiek zaczyna się bać

Spotykam dziwnych ludzi
Nie każdy mi jak brat
A co drugi z nich to kulki jest wart
Piję z nimi wódę ona psuje mi wzrok
Niszczy płynność mowy i stabilny krok

Ref: Innej drogi nie mam, inną nie chcę iść!!!

Miewam takie chwile miewam takie dni
Że dusza w środku wyje i nie chce się żyć
Bo dosyć mam zdarte buty i głos
Ale w gruncie rzeczy nie narzekam na los

Inni maja gorzej podobni do świń
Walczą o kasę za cenne krwi
A mi zdarza się miłość przyjaźń i sex
Raz do roku napisać głupi tekst

Ref: Innej drogi nie mam, inną nie chcę iść...


PIŁKA

Niebo zróbmy na zielono, blekit wisi tyle lat
Slonce skryjmy za ksiezycem, niech nie grzeje naszych cial
Woda niech pod gore plynie, zegar w tyl niech mierzy czas
Rocka grajmy na pc-tach, niech sie cieszy cizba mas

Grzech niech cnota odtad bedzie, zbrodnia ma nagrodę dac
Gdy choc raz pomozesz innym to po stokroc musisz brac
Niech mezczyzni rodza dzieci kobiet sie nalezy bac
Nie usmiechac sie do innych i przez cale lata spac

Snieg przybrany ma czernia, mleko w lazur, wegiel w biel
Krzyk nazwiemy dzisiaj cisza, szczescie bedzie rodzic gniew
Milosc tworzmy by cos zyskac, falsz to jedna z dobrych cech
Gdy przyjaciel traci wszystko, twoje szczescie jego pech

Na prawo i lewo do przodu i wspak
Na wszystkie strony obracajmy swiat
Jak pilke, do gory i w przod
Rozerwij, rozerwij na pol.


ŚCIEMA

Kto klęczy na drodze ten długo nie pożyje
Ciejo nie schudnie Ziaro nie przytyje
Są takie rzeki do których się nie wchodzi
I takie przyjaźnie co mogą zaszkodzić
A listy przebojów to jedna wielka ściema
Wysyłasz sms’a i nic z tego nie ma
Bo nie ma złych piosenek
Jak twierdza redaktorzy
Puść ją tysiąc razy a każdy w nią uwierzy

Czemu tu tak cicho przecież każdy wie
To rzeczy oczywiste nie żyjemy we śnie…

Ale to są rzeczy trzymane w tajemnicy
Chcesz zrobić karierę zamieszkaj w stolicy
Znajdujesz miłość i pieścisz jej nogi
A cień za tobą rzuca wielkie rogi
To są historie o których mówić trzeba
Inaczej nikt z nas nie pójdzie do nieba
Jest taki polityk co szuka swego miejsca
Zrobił rewolucję i teraz się Wałęsa…


TIR

On lubil jezdzic tirem i rozwozil mleko
Czasami jechal blisko czasami daleko
Bardzo malo sypial wstawal bardzo wczesnie
Jak marynarz, mial dziwke w kazdym miescie
Mial rowniez kobiete, chyba byla dentysta
Stomatologiczna, seksualna altruistka

Lecz opatrznosc nie spala, zlosliwa czy tez prawa
Otworzyla mu o czy byla niezla zabawa
Nastapila sytuacja
Mila� Niekoniecznie!
Stalo sie niezrecznie i bardzo niebezpiecznie

Sad lagodnie orzekl; On dzialal w afekcie
Wyslali pozwanego na darmowe wakacje
Leczenie podejmowal chyba pieciokrotnie?
Nie lubi jajoglowych, wiec meczyl sie okrutnie

Dopiero za kolkiem odnalazl ukojenie
Znalazl czego szukal
Teraz jezdzi pieknie, jezdzi w wielkim stylu
Spelnia wazna misje; dostarcza ludziom plynow

I to juz moglby byc koniec tej historii
Szczesliwy czy tez nie kazdy sam osadzi
Zycie plata figle rzuca inne swiatlo
Spotkalem kierowce, zupelnie niedawno
Dokladnie nie pamiętam Gdzies w drodze do Rzeszowa
W czasie krotkiej rozmowy padly takie slowa;
"Ale mnie to nuzy ja pragne paliwa
Jak dobrej dziewczyny i zimnego piwa"



 


Prasa
Kontakt
PIZZASPACE
Ksiega gosci
Linki
Info i foto dla prasy